Kobieta, która wydaje 180 € na serum, szuka produktu na swój problem ze skórą. Cena schodzi na drugi plan.
Projekt
Branża
Rok
Moja rola
Narzędzia
Usługi
Założenie
Kobieta, która wydaje 180 € na serum, szuka produktu na swój problem ze skórą. Cena schodzi na drugi plan.
[01]
Cały projekt kręci się wokół jednego pytania: co sprawia, że ktoś czuje się pewnie, wydając 180 euro na produkt marki, której nie zna?
Zaprojektowałem pełny sklep dla marki kosmetyków naturalnych z półki 50–180 euro. Sprawdzałem, jak nawigacja prowadzona typem skóry i dowody zaufania postawione w punktach decyzji mogą uzasadnić taką cenę.
Fotografii nie było i nie było na nią budżetu. Wszystkie zdjęcia produktów wygenerowałem w Midjourney, dzięki czemu mogłem poświęcić czas na to, co przy premium naprawdę decyduje o zakupie.
Każda strona w ścieżce ma jedno zadanie. Strona główna buduje wiarygodność. Kategoria pomaga trafić na swój produkt. Karta produktu uzasadnia cenę. Koszyk usuwa powody do wahania.

[02]
Zaufanie nie bierze się z plakietki doklejonej na końcu. Powstaje w trzech momentach, w których klientka decyduje, czy iść dalej.
[01]
Kategorie mają standardową nawigację po rodzaju produktu: kremy, sera, oczyszczanie. Ale kiedy klientka jest już w kategorii, jej następne pytanie brzmi „który z nich jest dla mojej skóry”, a nie „posortuj po cenie”.
Dodałem filtry typu skóry poziomo nad siatką produktów, więc zawężenie wyników to jedno dotknięcie bez opuszczania strony. Drobna zmiana, która sprawia, że katalog zaczyna działać jak rekomendacja.

[02]
Przy cenach od 50 do 180 euro klientka potrzebuje potwierdzenia, zanim kliknie „Do koszyka”. Postawiłem cztery dowody zaufania bezpośrednio pod przyciskiem, widoczne bez przewijania, dokładnie w miejscu, w którym rodzi się wątpliwość.
Głębsze informacje o produkcie schowałem w sekcjach rozwijanych. Strona zostaje czysta dla tych, które kupują szybko, a ostrożniejsze mogą wejść głębiej bez opuszczania strony. „Botaniczne pochodzenie” i „Rytuał aplikacji” to wzorce zapożyczone z marek luksusowych, żeby było widać, że to nie jest kolejny krem z drogerii.

[03]
Zamiast jednego koszyka zaprojektowałem dwa. Szuflada pojawia się od razu po dodaniu produktu i ma podtrzymać rozpęd: nie przerywa zakupów i daje powód, żeby dołożyć coś jeszcze.
Pełna strona koszyka służy do czegoś innego. To miejsce, w którym zdecydowana kupująca sprawdza wszystko: rozpisane koszty, podział na dostawę i VAT, pole na kod rabatowy. Dwa różne stany głowy, dwa różne interfejsy.




[03]
Wszystkie zdjęcia produktów wygenerowałem w Midjourney. To był osobny proces, nie skrót:
Następny krok
Timber Garden
2025Projekt sklepu internetowego dla mebli ogrodowych
AuraSun
2026Redesign sklepu, który w 60 dni podniósł konwersję o 86%
Bordeaux & Burgundy
2025Projekt strony internetowej dla agencji marketingowej