AuraSun to polska marka samoopalaczy z półek Douglas, Hebe i Super-Pharm. Sklep został kilka lat za marką: ładował się ponad pięć sekund na telefonie, rozsypywał się na mobile i sprzedawał trzy biznesy naraz (produkty, szkolenia i salon) jednej klientce, która przyszła po samoopalacz. 94% zakupów szło z telefonu.
Pięć tygodni, projekt i CRO po mojej stronie, wdrożenie po stronie developera klienta. Zacząłem od danych: GA4 ze zdarzeniami e-commerce i matryca opinii (własnych, z Google i konkurencji), żeby wiedzieć, czego klientki się obawiają i co chwalą.
Strona główna skróciła się o około 60% i zostawiła dwa wybory w nagłówku. Kafelki na liście produktów niosą ocenę, liczbę opinii i zapach, bo prawie połowa dodań do koszyka szła z pominięciem karty produktu. Karta produktu prowadzi zapachem i odpowiada na trzy obawy, które wstrzymują zakup. W koszyku doszedł próg darmowej dostawy oraz ikony dostawy i płatności.
60 dni po uruchomieniu konwersja wzrosła z 2,47% do 4,59%, czyli o 86%. Na mobile z 2,30% do 4,47%, czyli o 94%. Pomiar w GA4.